PDA

View Full Version : Francja a druga wojna swiatowa. :)


Feniks
16th March 2004, 20:01
To byl moj pierwszy pm do Toma na ten temat:

No wiec bede rozwijal temat za pomoca tych punktow:

1. No oki. Tu sie zgadzam. Polska Armia rzeczywiscie byla zle uzbrojona i nie mogla nawet marzyc o zwyciestwie nad Niemcami. Chociaz mielismy kilka spektakularnych sukcesow vide chocby Westerplatte.

2. Oki utrzymali sie te 3 tygodnie dluzej ale gdyby od poczatku najechali na Niemcow to i my bysmy dluzej walczyli chociaz zapewne bysmy sie i tak ugieli tyle ze po dluzszym czasie. A kto wie jak by wtedy wygladal walka w Ardenach i ogolnie na terenach Holandii, Belgii czy Danii.

5. Ok zgadzam sie z Toba. Ale chyba sobie nie wyobrazasz tego w ten sposob ze Francja najezdza sama na Niemcy. Razem z nia uderzylaby Anglia ktora najprawdopodobniej wyladowalaby w Danii odcinajac niemcom dostep do Norwegii. Z tego co wiem to moze i lotnictwo ustepowalo troche technicznie Luftwaffe jednak jesli chodzi o wyszkolenie zalog to byli wtedy jednymi z najlepszych na swiecie.

6. U nas sytuacja wcale nie wygladal radosniej niz we Francji. Rowniez skapitulowalismy. Jednak w odroznieniu od Francji nie stworzylismy rzadu ktory by kolaborowal z wrogiem. Z tego co wiem to wspolpraca z wrogiem podczas wojny jest zdrada narodu i jest w wiekszosci krajow karana wyrokiem smierci.

7. Sorry bo nie rozwinalem tego punktu i chyba mnie zle zrozumiales. Gdy Niemcy zaatakowali Francje to walczyli Francuzi. Chodzilo mi jednak o walke ktora sie rozpoczela 6 czerwca 1944 roku czyli ladowanie w Normandii w ktorym uczestniczyly wojska Angielskie, Amerykanskie i Kanadyjczykow a zakonczyla sie zdobyciem Berlina. Podczas tej operacji zginelo wielu zolnierzy w szczegolnosci na plazy Omaha jednak zginelo rowniez wileu juz dzien wczesniej kiedy to zostali na teren Francji zrzuceni spadachroniarze w tym roznie zolnierze ze 101 dywizji powietrzno-desantowej. W sumie to podobna sytuacja miala miejsce w Angli gdzie zginelo wielu Polakow za sterami angielskich Spitfire. Nie wiem jak by wygladal teraz Europa gdyby nie nasz wklad w obrone Angli bo z tego co wiem to gdyby nie nasi piloci to anglicy byliby w sytuacji kiedy by posiadali mnostwo maszyn ktorych nie mial by kto pilotowac.

8. To byla konferencja w Jalcie lub Teheranie. Sorry ale juz nie pamietam a nie mialem czasu dokladnie sprawdzic. Ogolnie na jednej z tych konferencji alianci podzielili miedzy soba Europe i tak wszystko na wschod od niemiec nalezalo do Rosji zas na zachod do USA.

Feniks
16th March 2004, 20:02
A o to i jego odpowiedz


Jakby ci tu wytlumaczyc ze jestes w bledzie :D :
1. Czy Westerplatte mozna potraktowac jako sukces? Chyba raczej jako przyklad bohaterskiej obrony. Chociaz z Westerplatte niemcy zrobili po hamsku ...
2. Ciekawe czy gdyby 1 wrzesnia Niemcy zaatakowali Francje, ciekawe czy Polacy zucili by wszystko i pojechaliby do Francji walczyc? Chyba nie... . Moim zdaniem Francja w tej wojnie przyjela postawe obronna. Bali sie co kolwiek zrobic, zeby Hitler nie popatrzyl w ich strone.
5. zgadzam sie
6. ok moze z tym Vichy zle zrobili. a u nas robili powstania ktore gowno dawaly - jeszcze bardziej wpienily niemcow. ja na ich miejscu siedzialbym cicho i zorganizowalbym cos co by dalo cos. przykladem tchurzowskiego panstwa sa Wlochy - gdy Alianci wlaczyli sie do wojny wymiekli i byli juz z amerykanami...
7. U nas bylo tak samo. jak rosjanie odparli niemcow pod staliningradem i sli przed siebie to resztki polakow sie zalapaly i tak poszlo...
8. Tak sie sklada ze dzis mialem konferencji w budzie. z tego co wiem niebylo tam francuzow

Niewiem czemu polacyuwazaja francuzow za tchuzuc, cioty itd. przeciez kazdy moze tak powiedziec o kazdym, ja nawet francuzow, i chcialbym sie nauczyc fr. niepoto zeby im ulatwic zycie...

Jaroo
16th March 2004, 20:36
Acha to wiesz co feniksie NIC NIE ROZUMIEM!!!!! Z kąd taka myśl ci przyszła do głowy co to chcesz nam tu zrobić lekcję Historii

Feniks
16th March 2004, 21:05
1. Wedlug mnie tak dluga obrona malej wysepki przez garstke polskich zolnierzy (dokladnie 15 tysiecy z hakiem podczas gdy niemcow bylo ponad 40 tysiecy) jest sukcesem. Tym bardziej ze zaatakowano ich z zaskoczenia a dodatkowo byli od samego poczatku ostrzeliwani przez pancernik "Schleswig Holstein" i "Schliesen" ktore to staly w porcie pod pretekstem szkolenia czy czegos w tym stylu. Pozatym zdarzalo sie ze polska kawaleria zmuszala do odwrotu niemieckie czolgi. Nie podam teraz konkretnego przykladu bo musial bym poszukac.

2. Mowisz Tom ze Francuzi bali sie zaatakowac Niemcow poniewaz nie chcieli by fuhrer spojrzal w ich strone. I co im to dalo? Hitler najpierw nam skopal dupska a pozniej i tak do Paryza sie skierowal. Wedlug mnie wojna na dwa fronty zmusilaby niemcow do wycofania czesci wojsk z naszego kraju. Zreszta powtarzam ze razem z nimi walczyliby Anglicy. Pozatym jesli nie mieli zamiaru nam pomagac to nie powinni byli podpisywac ukladu w ktorym na wypadek ataku na nasz kraj w ciagu bodajze 48 godzin wojska francuskie mialy przekroczyc granice z niemcami.
Zas co do tego ze obrona Francji trwala dluzej niz nas powiem tylko tyle ze Francja dysponowala linia obronna z prawdziwego zdarzenia i niemcy mieli do zdobycia wiekszy obszar.

3. Ajaccien Polska w tym okresie byla w takiej sytuacji ze nie bylismy w stanie sami przeciwstawic sie III Rzeszy (zreszta zaden narod nie byl w stanie tego zrobic w pojedynke) wiec naturalne jest ze bylismy zmuszeni wspolpracowac z Francja i Anglia. Tylko ze Anglikom ktorzy sobie siedzieli na wyspie bylo latwo mowic: "Wstrzymajcie mobilizacje o jedna dobe". Pozatym gdyby nie ta gwarancja nietykalnosci jaka nam dali Anglicy i Francuzi to Hitler by sobie maszerowal nad Wisle jeszcze w sierpniu. A wtedy to u nas nawet rowow przeciwlotniczych nie bylo a co dopiero mowic o jakiejs mobilizacji.

4. Ajaccien w tamtym okresie nie bylo kraju ktory byl w stanie przeciwstawic sie Rzeszy. Ok Francja nie atakowala na niemcy bo to by byla samozaglada. W zamian zostali u siebie i czekali az niemcy sami do nich przyjda. W efekcie Francja i tak dostala w dupe i tak. A skoro nie widac roznicy to po co zwlekac?

5. vide pkt 4 i Ajaccien pkt 5 z mojego ostatniego posta.

6. Tu przyznam Ci po czesci racje Ajaccien. Kolaborowano w wiekszosci panstw. Ale czy u nas powstal rzad ktory byl zalezny od Niemiec? Nie. Tylko Francja oficjalnie poparla wroga. Ja wiem ze tutaj nie mozna uogulniac ale to w koncu rzad reprezentuje panstwo.
Tom co do tych powstan mam mieszane odczucia. Z jednej strony wielu ludzi zginelo bezsensownie jednak uwazam ze jest to lepsze niz stworzyc rzad ktory wspolpracuje z wrogiem. A pozatym powstanie Warszawskie naprawde mialo szanse na sukces tylko tym razem zawinili ruscy :(

Co do Wlochow to ja ich nie tyle uwazam za tchorzy co po prostu totalnie sie osmieszyli podczas calej tej wojny. "Panstwo Osi" - to brzmialo dumnie. Tymczasem Wlosi robili wszystko pod dyktando Hitlera. Co prawda Mussoliniemu jako czlowiekowi wielce ambitnemu sie to nie podobalo i swego czasu samodzielnie dokonal ataku na Grecje. Hitlera gdy sie o tym dowiedzial szlag trafil i odmowil jakiejkolwiek pomocy Wlochom w tej walce. No wiec wlosi weszli na teren Grecji. Grecy poczatkowo zaskoczeni dostali lekki lomot jednak szybko sie ockneli i tak skopali dupska wlochom ze musieli sie wycofac na swoj teren. Grecy poszli za ciosem i dalej gonic za nimi :) W koncu Hitler sie zlitowal nad Mussolinim i wyslal swoje oddzialy by pomogly Wlochom. Gdyby nie to to nie wiem czy bysmy widzieli Wlochy na dzisiejszej mapie Europy :D Zreszta jak Wlosi udali sie na wycieczke do Afryki tez dostali lomot od Anglikow. Po prostu udzial tego kraju w calej tej wojnie to parodia :D

7. Tom bo to jest tak ze z reguly pomaga sie temu kto walczy o to samo co my. My to wiedzielismy. Francuzi niestety nie :(. Przy okazji walki u boku Rosjan to nie wiem czy bardziej nas wytlukli niemcy czy sami rosjanie.
Co do Ciebie Ajaccien to uwazam ze nie mozna powiedziec ze nikt nam nie kazal walczyc za Francje. Nikt nie mogl sobie pozwolic na to by Hitler zajmowal tak wielka czesc Europy.

8. Sorry Tom rzeczywiscie teraz walnalem gafe bo sprawdzilem to. W konferencji braly udzial USA, Rosja i Wlk. Brytania. Moj blad. Niezmienia to jednak faktu ze skoro decyduje sie o losach naszego kraju to wypadaloby nas zaprosic.
Co do Ciebie Ajaccien to ja tez nie jestem zwolennikiem Wuja Sama jednak nie moge umniejszyc roli jaka odegralo USA w calym konflikcie. Jestem na 100% pewien ze bez pomocy ze strony USA III Rzesza by ta wojne wygrala. Anglicy by juz dlugo nie byli w stanie bronic sie. Zreszta bez USA cala operacja D-Day nie bylaby mozliwa do zrealizowania. Co prawda USA nie robila tego totalnie bezinteresownie bo nie mogli sobie pozwolic by slowo Europa = III Rzesza.

I nigdy nie powiedzialem ze Francuzi sa ciotami. Jednak uwazam ze jest to kraj tchorzliwy i ze maja niewiarygodnego farta (vide chcoby WC 98 czy tez Euro 2000)

Feniks
16th March 2004, 21:06
Jaroo bez urazy ale byles ostatnia osoba ktora bym podejrzewal o zrozumienie tego :D

ajaccien
16th March 2004, 21:55
szczęście sprzyja lepszym...
a co do Vichy, to nie był oficjalny rząd francuski, bo jakby nie było, alianci za oficjalne stanowisko Francji przyjmowali stanowisko rządu de Gaulle'a...a może lepiej było otwarcie opowiedzieć się za Niemcami niż kolaborować w ukryciu ? może...nie ma co gdybać...a gdyby Polacy mieli dowództwo francuskie to by i tygodnia nie wytrzymali, bo we francuskim sztabie siedziały ramole nie mogące nadąrzyć tokiem myśli za wehrmahtem i jego blitzkriegiem...ale czy to wina zwykłego, szarego Francuza ? chyba jednak nie...

kris
16th March 2004, 21:55
ja jestem za bo mam braki... zwłaszcza od powstania żydowskiego w górę(ze względu na egzaminy, wiecie same powtórki przed egzaminem , zero nowego materiału)

ajaccien
16th March 2004, 21:58
i jeszcze kwestia amerykańska...wiem, że jestem radykalny w swych pogladach ale chyba nie stać mnie nawet na najmniejszy margines tolerancji w stosunku do stanów...nic nie poradzę...w każdym razie myślę, że gdyby nie zwietrzyli w Europie interesu to palcem by nie kiwnęli...
ale jak mówię, to moje , Ajaccienowate, radykalne zdanie...ot, co. :]

Feniks
17th March 2004, 00:14
Oki Ajaccien.
Ja nie mowie ze kazdy Francuz ponosi wine za bledy przeszlosci ale podaje jedynie fakty ktore potwierdzaja ze z reguly jest to narod tchorzliwy i z niewiarygodnymi pokladami farta.
Mowisz ze szczescie sprzyja lepszym. Niejednokrotnie tak jest ale wydaje mi sie ze sa pewne granice. Tym razem przykladem moga byc mistrzostwa swiata w pilke nozna w 1998 oraz mistrzostwa europy w 2000 roku. Wedlug mnie porazka Brazyli 3:0 w finale z Francja byla wielkim fartem. Dziwne bylo ze akurat w tym roku Francja organizowala mistrzostwa. No ale ok. Uznajmy ze bylo to zasluzone zwyciestwo. Przy roku 2000 byl plebiscyt zorganizowany przez UEFA na najlepszego pilkarza wszechczasow. I kto wygral? Platini a moze Pele? Nie. Wygral Zidane. Taki wynik plebiscytu byl wedlug mnie najwiekszym posmiewiskiem na jakie moglo sie narazic FIFA. Jak na moj gust bylo to spowodowane moda na Francje jaka wtedy powstala. No ale odpuscmy juz temat Worl Cup i przejdzmy do Euro 2000. Tutaj mamy juz wrecz wzorcowy przyklad farta jaki za soba ciagla Francja. Jak by mi ktos powiedzial ze Francuzi zaprzedali dusze diablu by odniesc zwyciestwo gotow bylbym uwierzyc. To jest wprost nieprawdopodobne w jaki sposob zdobyli oni puchar.
Mecz polfinalowy- Fracja vs Portugalia:
Portugalczycy zaczeli ostro atakujac. Dzieki temu szybko w 19 minucie objeli prowadzenie dzieki bramce zdobytej przez Gomesa. Do konca meczu portugalia napierala na Francje majac wiele sytuacji podbramkowych. Z calego meczu zapamietalem zaledwie kilka akcji w ktorych Francja mogla zagrozic portugalskiemu bramkarzowi. W 51 minucie Francja wyrownuje co nie zmienia faktu ze caly czas gra na wlasnej polowie. Dochodzi do dogrywki. Portugalia dalej nie pozwala Francji wyjsc z wlasnej polowy. I nagle w 117 minucie akcja francuzow podczas ktorej zostaje oddany strzal przy lini koncowej boiska. Strzal oddany spod takiego kata nie ma szans na trafienie w swiatlo bramki jednak szczesliwie dla Francji nabija reke portugalczyka ktory w tym czasie wykonywal wslizg. Sedzia odgwizduje karnego (ktorego zreszta Zidane wykorzystuje) zas portugalczycy chca rozszarpac sedziego i wcale sie im nie dziwie. Sedzia mial wogole szczescie ze udalo mu sie zejsc z boiska.
Final: Francja vs Wlochy
Sytuacja analogiczna do poprzedniego meczu. Francja caly czas w obronie co sie msci na poczatku 2 polowy kiedy to Wlochy obejmuja prowadzenie. Francja do konca regulaminowego czasu nie jest w stanie zagrozic wlochom. Sedzia o dziwo dolicza az 5 min. chociaz powinny byc 2-3 minuty. Oczywiscie Francja by nie byla soba gdyby cudownie nie zdobyla bodajze w 94 minucie wyrownujacego gola. Podczas dogrywki Wlosi wprost nie odchodza od bramki ktorej broni Barthez. Jednak po raz kolejny szczesliwie to Francja wygrywa strzelajac bramke. Jak dla mnie jest to za duza dawka szczescia czego skutkiem byl rozbity o sciane pilot TV :)
Na kolejne mistrzostwa swiata czekalem z wypiekami na twarzy. To byly moje najszczesliwsze dni. Liczylem na final Francja vs Brazyli podczas ktorego brazylijczycy sie zrewanzuja. Jednak tym razem nie bylo mi to dane obejrzec. Dlaczego? Bo Francja sie tak daleko nie dostala. Uscislajac to ona sie nawet nie wydostala z grupy :D Boze jak widzialem pierwszy mecz z Senegalem to sie dowiedzialem ze mezczyzna tez moze przezyc wielokrotny orgazm :D To sie nam Francja popisala :) A pozniej bylo tylko lepiej. Skonczylo sie na tym ze francuzi przegrali wszystkie mecze i co najlepsze nie zdobywajac ani jednej bramki :D Przeciez oni mieli gorsze wyniki nawet od nas :) Tego to bysmy sie po miszczach raczej nie spodziewali :D

Wiem ze to o ostatnich mistrzostwach swiata nie bylo kompletnie dowodem na farta Francji ale ten cyrk pod nazwa Francja na World Cup 2002 po prostu mnie zabil :D

croolik
17th March 2004, 02:23
Hmm, ja się wolę na ten temat nie wypowiadać, bo znowu byśmy mieli dyskusję rzekę (a ostatnio czasu nie mam na pisanie esejów), więc tylko krótko przedstawię moje wiadomości/obserwacje/opinie.
Prawda jak zwykle leży po środku, tyle opinii ile osób w dyskusji.
1. Nieskuteczna początkowa obrona - podobnie jak Polska, Francja też nie była do wojny przygotowana. Niemcy nie miały sobie równych, bo mieli nadwyraz rozwinięty przemysł ciężki.
2. Co lepsze? Dać się zmasakrować stawiając opór agresji i tak wiedząc o z góry o porażce czy może w sprytny sposób ocalić ludność cywilną i zachować przynajmniej pozory państwowości? Nigdy nie będzie na to jednoznacznej odpowiedzi. W polityce nigdy nie było i nie będzie etyki, bo już u samych źródeł są to pojęcia niekompatybilne.
3. Vichy... Oczywiście w tamtych czasach i dziś twierdzi się, że ustanowienie tego rządu było tchórzostwem, co nie jest kompletnie pozbawione podstaw, ale w ostatecznym rozrachunku Francja nie ucierpiała na wojnie tak jak Polska (i tak wszystkim zajęli się Amerykańce i Sowieci). Wniosek nasuwa się sam.
Jest takie powiedzenie, że nie można porywać się z motyką na słońce.
4. W Vichy jedyną rzeczą, którą niewątpliwie należy potępić był wywóz Żydów do obozów śmierci.
5. Ruch oporu - inicjatywa naturalna, w każdym kraju, terytorium okupowanym.
6. Z perspektywy czasu Petain powinien żyć, ale zrozumiałe że tuż po wojnie nie można było trzeźwo i bez emocji patrzyć na rzeczywistość. Szczególnie w kraju, z którego wywodzą się prawa człowieka...
7. Dziś Francuzi wstydzą się Vichy. Nie wiem czy do końca słusznie. Fakt, o wiele lepiej wyglądaliby na scenie mnarodowej ze stygmatem męczennika (którym do dziś posługuje się Polska, zresztą trzeba z tym skonczyc wreszcie). Pozatem, każdy wie, że Francja ma kolonialną przeszłość. Dlatego trudno im pogodzić się z upokorzeniem jakim było Vichy. Pozatem dzięki takiemu a nie innemu podejściu Francja nie została zniszczona, bo inaczej dziś nie byłaby pierwszym krajem pod względem turystów na świecie.
8. O Polsce się nie wypowiadam, bo nie mam nic do powiedzenia.

miror
17th March 2004, 12:28
heheh nie ma to jak pasjonaci histori :) heh ale jesli mowa o 2 wojnie :) to powiem tyle ni z pietrucszki ale ze obozy typu koncentracyjne wclae nie pochlonela ich historia sa do dzisiaj np w korei północnej sa tam nastepcy doktora mulera czy jak tam mu bylo co wstrzykiwal w galki oczne barwniki ktore na celu mialy zmienienie koloru tęczowki ... oczywiscie sie nei udawalo a "pacjenci" tracili wzrok w strasznych meczarniach albo i zycie i to byly jedne z lightowych experymentow... chcialem tylko powiedzec ze nie koniecznie "wszyscy" sie skapneli ze obozy przetrwalyy... to nie dowas to wsyzcy ale ogolnie :)

Ronnie
17th March 2004, 13:54
Zgadzam sie w 100% z croolikiem. Po prostu rozegrali to bardzo madrze. Ok Feniksie sa jeszcze poza 2 wojna swiatowa i World Cup i UEFA jakies powody dla ktorych sadzisz ze Francja kraj tchurzliwym?

Ronnie
17th March 2004, 13:55
Jaroo czy ty woole orietujesz sie o co tu chodzi?

ajaccien
17th March 2004, 15:52
ja też zgadzam się z Croolikiem, zaś co do piłki, ktora pasjonuje mnie zdecydowanie bardziej niż IIwś (aczkolwiek nie ukrywam, że historia to jedyny przedmiot szkolny w którym przyzwoicie sobie radzę) to 3-0 nie wygrywa ktoś kto ma szczęście, tylko ktoś kto jest po prostu o klase lepszy...a co do ME, no to bądźmy szczerzy, że równie dobrze szczęście mogło sprzyjać Portugalii jak i Włochom, ale widać to Francuzi potrafili je lepiej wykorzystać,a szczęściu- jak mówi znane przysłowie- trzeba jeszcze pomóc...
ja zawsze będę profrancuski, więc trudno oczekiwać ode mnie pełnego obiektywizmu, aczkolwiek jestem głęboko przekonany o słuszności moich osądów tak nad francuską piłką jak i nad postępowaniem Francji podczas II wś (patrz także post Croolika, z którego jak zwykle, wycieka spokój i rozwaga i własciwie to mógłbym tylko dopisywać, że zgadzam się z nim zamiast pisac swoje...)
przy okazji wejdźcie na www.osada.pl/pn i przejżyjcie w dziale liga francuska moje posty, i skrytykujcie mnie, bo nic tak nie dopinguje do pracy jak właśnie krytyka. Dziękuję za pomoc, w razie dalszej polemiki w tym topicu napewno się jeszcze będę udzielał (niestety...)

Feniks
17th March 2004, 19:09
Moglbym teraz Tom napisac o ostatniej wojnie w Iraku ale akurat w tej kwesti musze potepic cala ta inwazje na Saddama i Afganistan. Tutaj musze przyznac ze Francja dobrze zrobila trzymajac sie od tego jak najdalej bo cala ta sprawa po prostu smierdzi

Ronnie
17th March 2004, 21:25
Ehh ... wojna w Iraku, co tam francuzi zrobili ze sa tchurzami ?? Ja powiem ze ta wojna "wyglada co najmniej dziwnie" Amerykance cos o bombie mowia, ci znowu zaprzeczaja, ciagle jakies zamachy ... eh tam :/

kris
17th March 2004, 22:44
co do mistrzostw swiata jestem antyfrancuski bo taka moda była na nich, wszyscy ich uwielbiali ale teraz to cenie tylko Zidan`a i Henry`ego. co do EURO 2000 to byłem przeciw nim i też byłem CHOLERNIE wkurzony że je wygrali i fartem niesamowitym.

-->Feniks: ale do "znaczenia" Francuzów w I wojnie chyba nic nie masz? w końcu sie obronili jakoś nad tą Marną.(tak jak i Polacy uratowali Zachód od Rusków-->bitwa warszawska)

Feniks
18th March 2004, 01:23
Tom ja wlasnie nie mowie ze francuzi sa tchorzami bo nie brali udzialu w koalicji. Nie brali bo i ine bylo tam o co walczyc. Mnie wogole smieszy twierdzenie ze Polska jest okupantem Iraku :D Po cos my sie w ta wojne mieszali?

Kris na temat I wojny swiatowej sie nie wypowiem bo po prostu nie mam o niej bladego pojecia :D

Ronnie
18th March 2004, 08:33
Popierwsze Feniksie WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN :bday: :D
Powiem tak: Dysponujesz zaledwie kilkowa argumentami, ktore sa tak kroche ze sie sypia...
Za to ze:
- Francja nie zaatakowala Niemiec w pierwszych dniach wojny;
- jakis wazeliniarz wraz z ziomkami z najblizszego otoczenia zalozyl Vichy do ktorego nikt sie nieprzyznawal i niebral pod uwage;
- wygrali fuksem kilka decydujacych meczy;
uwazasz ze Francuzi to narod tchurzliwy, a Francja jest pelna samych peniaczy. Feniks ... troche mi glupio ze pisze to wlasnie do ciebie ... ale smieszny jestes!!

Feniks
18th March 2004, 10:52
Po pierwsze dziekuje za zyczenia :)

A po drugie to powtarzam po raz kolejny ze ja niechce mojego zdania uogolniac na kazdego przecietnego francuza bo to by bylo wrecz glupie.
To jest tak jak z Ruskimi ze twierdzi sie ze kazdy ruski wali gorzalke strumieniami. Przeciez to nie oznacza ze kazdy rosjanin musi byc alkoholikiem jednak cos w tym jest. Tak samo jest z moim zdaniem na temat Francji. Kazdy z nas czuje niechec do czegos lub kogos.
Np. Croolik i TomeG nienawdza dresow, Kris nie lubi reprezentacji Francji z pewnymi wyjatkami, Ajaccien nie lubi Amerykanow a zalozmy Gosia budyniu czekoladowego :) Tak to jest z czlowiekiem ze co jeden to ma swoje zdanie. Po prostu czuje niechec do tego kraju i juz. Nie mam wcale zamiaru was namawiac ze Francja jest be tylko przedstawic wam moje zdanie. Na ten przyklad moge dodac ze rowniez uwazam ze patrzac z punktu widzenia historii to Rosja zawsze byla krajem prymitywnym i pozbawionym finezji. Ale w tym momencie nie chce wywolywac burzy ze jestem rasista. Wiele osob w dzisiejszych czasach wrecz nienawidzi Ameryki. Czemu? Pewnie maja jakies swoje powody.
A o Rosjanach tez mam pelna czare goryczy jesli chodzi o II WS.

I na koniec pozdrawiam Tom i cenie sobie ze masz wlasne, niezalezne zdanie ktorego sie trzymasz :) Zreszta jesli wszycy bysmy sie zgadzali na kazdy temat to po co by bylo tworzyc forum?

Ronnie
18th March 2004, 11:09
Heh ... ale Ty zabardzo niepotrafisz wytlumaczyc dlaczego tak uwazasz, naprawde argumenty ktorymi sie zastawiasz sa banalne ... Tez nielubie wielu rzeczy, ludzi itd. np. szkoly albo swiat ...

ajaccien
18th March 2004, 18:43
nie zgadzam się z Feniksem co do Francji, ale jest coś w czym zgadzamy się całkowicie -każdy ma prawo do własnego zdania, ot, co. :]

Feniks
18th March 2004, 18:49
Przeciez powiedzialem ze uwazam tak z powodu II WS i Footballu.

Ronnie
18th March 2004, 19:52
OK Feniksie troche dla mnie dziwne ale to jest twoje zdanie i szanuje je, chociaz nie moge sie z nim zgodzic :/

croolik
19th March 2004, 04:14
:) Chciałbym sprecyzować, że nie lubię dresów i Ameryki (padłem ofiarą francuskiej propagandy inspirowanej przez kręgi arabskie :) )

Feniks
19th March 2004, 09:11
Powiadasz Croolik ze jestes czlonkiem wysunietym na czolo z ramienia partii nacjonalistycznej w Arabii? :D

No i patrz. Powiedziales ze nie lubisz Ameryki. Jak bym Ci? spyta? dlaczego to bys odpowiedzial pewnie to co ja bym na Twoim miejscu powiedzial bo tez nie jesstem za Ameryka ale zarazem znalazl bym kontrargumenty na twoje wypowiedzi. Do czego zmierzam? Otoz chce przez to powiedziec ze na kazda sprawe mozna spojrzec na kilka sposobow.

ajaccien
19th March 2004, 15:12
pozwólcie, że się włączę...
nie lubię ameryki i amerykanów ponieważ:
a)są antyfrancuscy
b)wszędzie , w każdy rejon świata wpychają swoje łapska i pod przykrywką pomocy rozlokowują się wszędzie i usiłują zdobyć wpływy
c)uważają się za jakiś wybrany naród w stosunku do którego każdy musi być uległy i jeżeli ich nie wspierać to przynajmniej się nie wychylać
d)w Polsce panuje moda na proamerykanizm, proamerykańskie poglądy, styl ubierania się, styl bycia...
e)że nie wspomnę o wyrazach typu sorry lub joł które trącą amerykanizmem...a równie dobrze można mówić excusez-moi i salut..nie można ? pewnie, że można...
f)bo jestem profrancuski a chyba nie da się byc profrancuski i proamerykański zarazem, przynajmniej ja sobie tego nie wyobrażam
g)mają wyjątkowo głupie sporty narodowe

to tylko zdanie Ajacciena, jestem przygotowany na falę krytki...

Ronnie
19th March 2004, 15:52
Ajaccienie zgadzam sie z toba w kazdym z tych punktow, ale mimo to nie czuje takiej niecheci do amerykancow ... traktuje ich i mam o nich takie samo zdanie jak o innych narodach...

croolik
19th March 2004, 16:12
Ajaccien masz u mnie browarek :)

ajaccien
19th March 2004, 16:38
:D coś przeczuwałem, że się dobrze zrozumiemy...

Feniks
19th March 2004, 19:56
Tom i ty mowiles ze moje argumenty sa smieszne :/

To co teraz Ajaccien napisal to mnie po prostu przewrocilo.
a)nie lubi ameryki bo jest antyfrancuska - Jaki rzetelny argument.
b)zgadzam sie
c)zgadzam sie
d)zgadzam sie po czesci. A gdyby u nas panowala moda na francuskosc to by ci to przeszkadzalo?
e)Slownictwo akurat pochodzi z Angielskiego i nie jest wymyslem Ameryki.
f)to rowniez jest niezbity argument <ironia>
e)Nastepny koronny argument

Ajaccien ja jesli chodzi o Ameryke bylbym w stanie wymyslic bardziej sensowne argumenty.

Ronnie
19th March 2004, 20:20
No bo nie sa!? Jest ich wiecej, sa bardziej sensowne (nie wszystkie ale wiekszosc) niz dlatego ze wygrali mistrzostwa swiata ... Nie mam nic do amerykanow, tak jak i do francuzow. Traktuje mniej wiecej wszystkich na rowni (chociaz nie wszystkich i wszystko kocham i lubie). Poprostu do tej pory niemoge zrozumiec co masz do francuzow! dlugo sie zastanawiam i nie moge znalesc cos co moglbym im zarzucic, co do amerykanow to pozostawiam to sprawe bez komentarza bo to jest topic o Francji...

ajaccien
19th March 2004, 21:28
cóż Feniksie, to nie ja mówiłem o Mondialu 98 i ME 2000, tak jak ty masz sportowe argumenty tak mam i ja...ja się nie przewracam na twoje argumenty, po prostu się z nimi nie zgadzam, a jak widze ty z moimi też nie bardzo...co by było gdyby była moda na francuszczyznę ? nie lubię gdybać...a poza tym oni sie wciskają wszedzie swych obmierzłych łap...z angielskiego... no dobra, ale joł (w transkrypcji anlosaskiej "yo") napewno nie wymyślili anglicy...
jeszcze nie dawno ktośą tu napsiał, że każdy ma parwo mieć własne zdanie, podpisuję się pod tym stwierdzając iż amerykanów nie lubię w każdej dziedzine życia, na polityce poczynając zaś na sporcie kończąc...
ot, co. zdanie Ajacciena.