PDA

View Full Version : Jeremy to taki leszcz!


D.R.
23rd November 2003, 08:40
joj ten Jeremy to taki leszczu, że mała bania.Zobaczcie jak on wogule wygląda ( z ryja ).Jak on może się jej podobać :shock: . No cóż widocznie jej pasuje.

croolik
23rd November 2003, 09:25
Hmm, cokolwiek byśmy nie myśleli o J.Ch., na forum staramy się nie komentować w sposób natarczywy ani jego osobowości, ani wyglądu, a tym bardziej wyboru Alizee. Widocznie jej się podoba, tyle, choć wszyscy mają do tego raczej negatywne podejście. Do czego zmierzam - źle dobrałeś słowa, są po prostu obraźliwe - więcej dyplomacji.
Dla mnie falstart połączony z faux pas.

D.R.
23rd November 2003, 09:31
takie jest moje zdanie

croolik
23rd November 2003, 09:40
Nie, nie zrozumiałeś - tu nie chodzi o zdanie, każdy ma swoje i może je tutaj wyrazić tak długo gdy nie posuwa się za daleko. Jeśli chodzi o J.Ch. to większość ma takie jak ma. Chodzi o dobór słów, jeśli już mam zacytować: "leszczu", "z ryja", no wiesz ale to jest obraźliwe, taka prawda. Są inne słowa, którymi równie dobrze można określić co do niego czujesz. Z takim językiem to ja mam do czynienia na codzień na moim osiedlu - dresów, skejtów i innnych i nie mam zamiaru doświadczać tego również w necie na forum, a szczególnie forum Alizee.

D.R.
23rd November 2003, 09:42
czytałem dużo wypowiedzi na tym forum i spotkałem się z podobnymi wyrazami ( i mnie to nie przeszkadza )no, ale dobra będe uważał na 'dobór słownictwa'.

D.R.
23rd November 2003, 09:49
Sorry to powinno wyglądać tak.....joj ten Jeremy to taki "gośc" ,że mała bania.Tylko na niego popatrzcie.No ale spodobał się Alizee.Więc jak ma faceta to jest chyba w pełni szczęśliwa , a jak ona jest szczęśliwa to ja też( :) )

croolik
23rd November 2003, 10:09
Hehe, dobrze przerobione, '+' dla ciebie. Na forum zdarzają się zażarte dyskusje (jak na każdym forum), tyle że baaaaardzo rzadko rzuca się tam mięsem, szczególnie gdy chodzi o zupełnie prywatną sferę życia Alizee jakim jest jej życie uczuciowe. Fakt, że o J.Ch. były już na forum bardzo nieparlamentarne opinie, wystarczy przejrzeć forum. Wszyscy wiedzą, że wszyscy mniej lub bardziej, ale nie żywią do niego sympatii. Nie jesteś wyjątkiem. Tymbardziej tworzenie topica tylko po to, żeby ukazać swą niechęć moim zdaniem jest chybione. Voila.

P.S.: Proponowałbym zacząć od zapoznania się z całością tej sekcji i włączenie się do o wiele ciekawszych dyskusji niż ta, z której i tak nic dobrego nie wyjdzie. Bo co ma niby z niej wyniknąć? Jest jak jest.

[edit] P.S.2: Powiedzcie mi jeśli się za bardzo czepiam, w pewnych sprawach mam dość jasne przekonania, ale ostatecznie mogę siedzieć cicho :cry:

Artee
23rd November 2003, 18:09
P.S.2: Powiedzcie mi jeśli się za bardzo czepiam, w pewnych sprawach mam dość jasne przekonania, ale ostatecznie mogę siedzieć cicho

No wlasnie...lepiej siedz cicho. Jak to mowia: "mowa jest srebrem a milczenie zlotem" WNIOSEK: zamknac forum :D:D:D:D:D

el polakko
23rd November 2003, 19:38
ciekawe...no bo wygląda na to, że nie warzne kto byłby chłopakiem Alizee czy Leoś Di Caprio czy też Arnold Szfałcenegeł to i tak by mu się trafił prędzej czy póżniej przydomek"Leszcz"

croolik
23rd November 2003, 22:38
Artee napisał:

No wlasnie...lepiej siedz cicho. Jak to mowia: "mowa jest srebrem a milczenie zlotem" WNIOSEK: zamknac forum

OK, c'est fait ---> :shutup:

Markwi
24th November 2003, 22:02
Każdy może "spalić" JRM-iego,a ten człowiek i tak będzie mjał moje 100% poparcie.
A poważnie,aby zyskać zainteresowanie 8 CÓDU ŚWIATA,trzeba posiadac cokolwiek,a Jeremie ma tego widocznie w nadmiarze,skoro Fancózki popadają dla niego w anemję,a Alizee oplatała uczuciem. A co ja mam :cry: Pisac przeciez każdy potrafi.Jedno jest pewne: chciałbym,aby kiedyś moja "przyszła" nosiła chociaż podobne spodnie :D

TomeG
24th November 2003, 22:41
.Jedno jest pewne: chciałbym,aby kiedyś moja "przyszła" nosiła chociaż podobne spodnie :D

No to zapraszam do mnie, na dworzec główny i ulicę Stradom - tam aż się roi od kobit (nawet i takich śniadych jak Alizee!!! :P ......................rumunek :roll: :wink: ) z takimi spodniami... Tyle że jak się nosi tego typu spodensy, to widać i majtasy.... a z tego co widziałem, to dziewczeta o których mówiłem baaaaaaaaardzo się stosują do ich ulubionej piosenki Rynkowskiego - "Bo dziewczyny lubią brąz...".... Ale, Markwi... co kto lubi!!! :D :lol: :lol: :lol: :x

Michel
25th November 2003, 00:20
TomeG zawsze z drętwego tematu robisz cos dobrego :D

Michel
25th November 2003, 00:21
Aha... "stoję murem" za croolikiem. Ma rację... wypowiadać się może każdy.... ale my musimy pokazać, że jesteśmy ELYTA:) a nie żaden plebs :)

Markwi
26th November 2003, 18:10
Nie muszę nigdzie jeździć,żeby sobie powyberać, bo dużo "towaru" i to zcałej Europy oblega centrum.A Ty Tomek przeinaczyłeś sentymenatlizm w cholerną rzeczywistość i prostotę! Powiem Ci filozoficznie,że przedstawiłeś typowy model myślenia,a znam Cie (chyba) z innej strony.
Jeżeli szalec to tylko z miłościa, a z przywiązania i uczucia do człowieka nawet przepaść... O to mi chodziło.
PS.
Pardon za uniesienie.

unreal
29th November 2003, 21:42
Ja powiem od siebie że obecność gościa coraz mniej mi przeszkadza.Prędzej czy później musiało się to wydarzyć-jeśli nie są to naciągane w dalszym ciągu ploty-A jest on tak można wrecz powiedzieć znienawidzony że "ma" coś o czym możemy tylko pomarzyć.I tak na dobrą sprawe nie jest on jakiś beznadziejny-jaką muzę robi to robi i jest z branży-znany teraz dzięki zwłaszcza niej...I nie ma się co oszukiwać-nie wiem zresztą czy którykolwiek z jej fanów miałby u niej szanse.A niech sobie będzie szczęsliwa z nim czy kimkolwiek innym.Nic nam do tego.A negatywne opinie zachowajmy dla siebie i powinniśmy przynajmniej w kwestii prywatnego życia dać jej trochę odsapnąć.A tak jestem ciekaw dlaczego nikt nie nienawidzi Afflecka czy Dicaprio-przecież ich partnerkom równiez nic nie brakuje...

Michel
29th November 2003, 23:15
Powiedzmy, że bezproblemowo gada po francusku... szukajmy zalet dalej :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

ajaccien
30th November 2003, 04:29
czy to ploty czy to prawda twierdząc iż to "leszcz" obrażacie Alizee ,albowiem sugerując iż związała się z kims takim nie wystawiacie jej najlepszego świadectwa.... to tylko moja opinia ,ale powiem krótko :mam chociaz troszkę racji ,jestem tego pewien
C'est tout.

Michel
30th November 2003, 07:50
Coś w tym jest ajaccien :D

Ale zawsze tak jest... to taka nasza zazdrość... :D

)-(arpagon
1st December 2003, 00:24
Dobra dobra, ale te jego sweterki i czapki to nie te lata i nie ten wiek! Co to się dzieje z tymi chłopami ?! Tylko czekają aż babcia uszyje coś nowego. Z resztą nie tylko ten Jeremy ubiera się po głupiemu, ale... nie będe rzucał nazwiskami.

Markwi
10th December 2003, 19:05
A Wy znowu o jednym :)

komodor
10th December 2003, 22:25
Ja nic nie ma do Dzeremiego Kapelana,ale uwazam ze czasem dobrze jest odreagowac, lepsze pisanie niz walenie glowa w sciane,prawda??? Chyba ze ktos woli inaczej. Czyzby ten temat byl zaczatkiem terapii grupowej ???? Poczekamy moze ktos rzuci sakramentalne haslo:" Nazywam sie... niecierpie Dzeremiego" hi,hi,hi. Nic daodac nic ujac hi,hi!

Ronnie
12th December 2003, 03:11
Mam takie samo o nim zdanie, ale uwazam ze niepowinienes tworzyc osobnego posta aby wyrazic swoja opinie ;) Pozdro

)-(arpagon
12th December 2003, 04:14
Ho Ho... pouczanie moderatora ^___^. Niesamo... nierzeczywiste !

Ronnie
12th December 2003, 04:45
?? Chyba mnie zle zrozumiales to nie bylo do Unreala tylko do zalozyciela tego posta - D.R. ;)

)-(arpagon
12th December 2003, 04:55
aaaa.... sorry :D
Nie zauważyłem, że tu są 2 strony :D:D
Ale wpadka > teraz będe miał do czynienia z nierzeczywistym moderatorem :D

Michel
13th December 2003, 01:55
Może nie :) Nasz moder to najfajniejszy moderator ze wszystkich moderatorów ze wszystkich forum :)

Adi32
15th December 2003, 02:21
No nie, jak on sie ubiera!! Dziwie sie że Alizee wybrała sobie takiego chłopaka, ale to ona najlepiej wie co dla niej jest dobre

Cobra1
20th December 2003, 05:57
eeee tam ten caly Jeremi to mi niezaladnie wyglada(bez zlych mysli)widzialem jego zdjecie z alizee to w skrucie kufniarz. troche chory ziomus jak on sie ubiera hahaha jak by uciekal przed psem(poszarpany) pfffffff osiol jeden !!

Adi32
20th December 2003, 06:38
Widziałem troche fotek z Alizée i Jeremi, oni za bardzo jak para niewyglądają,
i ktoś napisał że sie nawet za ręce nie trzymają na zdjęciach,
hmmm... Alizée niejest łatwa,żeby mugł ją trzymać za ręke to musi sobie na to zasłużyć hehe :D .
Jak tak to chyba dobże nie?

Cobra1
20th December 2003, 07:16
tia to dobrze miejmy nadzieje ze sobie niezasluzy i alizee znajdzie sobie lepszego (hyba ze we francji niema)moze w polsce :)

Adi32
20th December 2003, 08:29
To napewno będe ja!!

Cobra1
20th December 2003, 08:46
hehe ladne marzenia gratuluje :)

waRcoR
21st December 2003, 10:07
tylko pozazdrościć takiemu szczęściarzowi któremu Alizee się odda (tylko bez domysłów prosze, choć to też napewno kiedyś nastąpi-"ło" ) :) ..........

Cobra1
21st December 2003, 12:10
ta masz racje waRcoR tylko takiemu pozazdrościć :(

Michel
21st December 2003, 21:41
Ło! :D:D:D

Tak czy siak co tu wzdychać... to bez sensu

Adi32
21st December 2003, 22:13
Ło! :D:D:D

Tak czy siak co tu wzdychać... to bez sensu

To chyba każdy wie.
A mi sie maży wyjechać do Franccij na koncert Alizée,
Wtedy był bym naprawde szczęsliwy. Był ktoś z was na koncercie Alizée ?

Cobra1
22nd December 2003, 01:36
A mi sie maży wyjechać do Franccij na koncert Alizée,

taaa ale fajne marzenia też bym chciał pojechać(brak funduszy)

croolik
22nd December 2003, 11:26
Hehe, oj, oj, Artee był na trzech koncertach - jeśli chcesz więcej szczegółów zapytaj go bezpośednio lub wejdź na moją stronę...

Adi32
22nd December 2003, 19:48
Artee? Ja mu zazdroszcze.
Ja też chce na koncert!!

Michel
22nd December 2003, 21:24
A kto nie chce?? :wink:

waRcoR
23rd December 2003, 04:12
taaa ale fajne marzenia też bym chciał pojechać(brak funduszy)


oj tak, teraz i ja moge ponarzekać na brak funduszy, na brata narazie noebardzo moge liczyć bo sam ma teraz od groma wydatków, ja musiałem pozegnać sie z autkiem na rzecz wyposarzenia mieszkanka w sprzęt taki jak komp i reszta elektroniki (to po tym jak mi posprzatali mieszkanie) , i teraz niebardzo moge myśleć o wyjeździe do Francji na koncert Alizee, ale mam nadzieje że Alizee przyjedzie do Polski na koncert i wtedy na 100% pojade, >wy chyba też< wtedy się wszyscy spotkamy, hmmm ale będe musiał czymś dojechać chyba że mnie braciak podrzuci,

no to teraz zamiast >waRcoR< moge się podpisywać waR___ bo autka niema, ale sądze że nie na długo :)

PS ale na tylniej klapie widniał napis Love Alizee

Adi32
23rd December 2003, 04:39
Myśle że jak bym na koncercie Alizée w Polsce to atrakcją drugożędną
było by spotkanie sie z innymi fanami Alizée (np wami jak byście byli)

waRcoR
23rd December 2003, 04:44
Myśle że jak bym na koncercie Alizée w Polsce to atrakcją drugożędną
było by spotkanie sie z innymi fanami Alizée (np wami jak byście byli)

ależ to jest jasne jak słońce, tylko tak napomniałem że fajnie byłoby sie spotkać tak na raz a koncert i to do tego w polsce to bardzo dobra okazja, czyz nieprawda? ale o czywiscie jakiekolwiek konwersacje dopuszczalne są dopiero po koncercie :) :) ........

Adi32
23rd December 2003, 05:17
No oczywiście że po koncercie, pogadamy o tym jeszcze jak
będzie sie zapowiadał koncert Alizée w Polsce (maże o tym)

Cobra1
23rd December 2003, 07:53
adi a kto niemarzy(z forumowiczów)o takim koncercie ?

Adi32
23rd December 2003, 09:38
Ale w sumie fajnie by było pogadać z innymi fanami Alizée.
Ciekawe kto z was był by na koncercie Alizée w Polsce?

waRcoR
23rd December 2003, 12:24
Ciekawe kto z was był by na koncercie Alizée w Polsce?


JA
łatwiej byłoby się spytać kogo by niebyło na koncercie Alizee w Polsce, niesądze żeby który(a)ś z nas przegapił(a) taką okazje zaobaczenia i posłuchania Alizee na żywo, pewnie jakieś wyjątki się zdarzą ale miejmy nadzieje że będzie to znikoma ilość osób, no i oczywiście trzynajmy kciuki za koncert w tych mrozach bo jak to niewypali to nikt z nas niepojedzie na koncert Alizee w Polsce, (oby Alizee przyjechała do nas, do polski i dała koncert jakiego jeszcze świat niewidział) :) .............

Michel
23rd December 2003, 18:37
oby Alizee przyjechała do nas, do polski i dała koncert jakiego jeszcze świat niewidział


No... jakby przyjechała, to na pewno koncert byłby taki, jakiego świat nie widział, bo swiat nie widział jeszcze koncertu dla Polaków :prop:

Cobra1
24th December 2003, 03:45
ta masz racje michel niestety alizée niewydawała koncertów w polsce to by był koncert którego świat niewidział i dlatego niewiem jak wyt ale ja bym chciał żeby Alizée przyjechała do polski i wkońcu coś zaśpiewała na polskiej scenie !!

TomeG
7th February 2004, 00:14
Zatem nawiązując do najnowszego wywiadu z Alizee - NIJAKI ROMANS LILI I JRM - okazał sie ( lub być moze...się okazał) WIELKĄ ŚCIEMĄ!!! Tak jak od początku podejrzewałem i mówiłem...
Zatem, jesli byłaby to prawda, to czyżby Alizee w życiu nie miała chłopaka, i nie zaznała prawdziwej miłości...?? (i nie chodzi mi tu o sex...)
Ojojoj... przeczuwam rychły wzrost zainteresowania i ADORACJI fanów Lili, w najbliższym czasie.... :P

miror
7th February 2004, 01:15
hehe anie mowilem chyba anawet puscialem takiego topica czy posta nie pamietam juz :P duzo wczesniej :P jestem boski lol joke pozdrooo! :)

Feniks
7th February 2004, 02:25
Cale szczescie ze sie nie wygadala o romansie ze mna :D

Mialem nadzieje ze ktos wreszcie reaktywuje ten temat. Chyba tylko ja nie mialem jeszcze okazji popsioczyc na tego jej wyimaginowanego chloptasia :D

Boze drogi... Alizee wolna. Otworzcie granice albo z drzwiami do Francji wejde :D

TomeG
7th February 2004, 12:14
NIe no... nikt nie powiedział że jest wolna... Poprostu nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła...

BTW - Feniks... najpierw mówisz o romansie z Tobą, a zaraz po chwili cieszysz się ze jest wolna!!! Hahhaaha, ale ściema....

Pozatym... już od dawien dawna wiadomym jest że Lizzie to moja kobita... zatem wypraszam sobie... :P W sumie toczyłem o Nią zacięte boje na tym forum i nie tylko... (hehe... ale to sentymentalnie dawne czasy! - Unreal, Warcor, Croolik.... :D) Ale w końcu Lizzie okazała sie być mi wierną do końca....
zatem - Sorki.... ale ale ale... nie..... :rasta: :P

Feniks
7th February 2004, 15:23
BTW - Feniks... najpierw mówisz o romansie z Toba, a zaraz po chwili cieszysz sie ze jest wolna!!! Hahhaaha, ale sciema....


Bo to o to chodzi ze jak do tej pory tylko gadalismy ze soba przez telefon a teraz jak juz nie potwierdzila informacji o jej rzekomych kontaktach z tym klaunem to juz zostal tylko krok zebyscie przeczytali w Bravo o naszej wspolnej wycieczce do Las Vegas :D [qrde znowu mi dlugie zdanie wyszlo] :D

A tak wogole to co to ma znaczyc? Ty mi probujesz powiedziec ze probujesz zarrwac MOJA laske? No tego sie po tobie nie spodziewalem :D

miror
7th February 2004, 16:35
wez cie sim ni przystawiajcie do Niej wyslala mi eska ze to mnie ma na oku :P

TomeG
7th February 2004, 17:44
A tak wogole to co to ma znaczyc? Ty mi probujesz powiedziec ze probujesz zarrwac MOJA laske? No tego sie po tobie nie spodziewalem :D

Hehehe... Jak będziesz w moim wieku, to zrozumiesz... Laski poprost wolą dorosłych mężczyzn... :rasta:

A z tym telefonowaniem do ciebie, to ja ją poprosiłem, boś nowy na tym forum, i chciałem cie przyjemnie powitać... Widac jednak ze bedzie musiała już zaprzestac tego procederu bo się za bardzo angażujesz...
Sorki... tak wyszło... :lol: :P

croolik
8th February 2004, 00:57
TomeG:

Hehehe... Jak będziesz w moim wieku, to zrozumiesz... Laski poprost wolą dorosłych mężczyzn...

Właśnie TomeG... Więc na nic nie licz, lol!

TomeG
8th February 2004, 13:41
TomeG:

Hehehe... Jak będziesz w moim wieku, to zrozumiesz... Laski poprost wolą dorosłych mężczyzn...

Właśnie TomeG... Więc na nic nie licz, lol!

No ale także i umiarkowanie.... bez przesady Croolik... :P

Feniks
8th February 2004, 14:32
Hehehe... Jak bedziesz w moim wieku, to zrozumiesz... Laski poprost wola doroslych mezczyzn... :rasta:


No tak TomeG zapomnialem jak wiele te pol roku roznicy pomiedzy naszymi urodzinami zmieniaja :D.


I nie sciemniaj z tym telefonowaniem bo jak raz do mnie w nocy zadzwonila to zwierzyla mi sie ze sie do niej przystawiasz a Ona nie wie jak cie splawic zeby byc zarazem w porzadku w stosunku do mnie i nie ranic twoich uczuc:)

Zreszta mowila ze moze i ty ja fajnie rysujesz ale za to ja Ja lepiej caluje :D :D

TomeG
8th February 2004, 15:22
No tak TomeG zapomnialem jak wiele te pol roku roznicy pomiedzy naszymi urodzinami zmieniaja :D.


I nie sciemniaj z tym telefonowaniem bo jak raz do mnie w nocy zadzwonila to zwierzyla mi sie ze sie do niej przystawiasz a Ona nie wie jak cie splawic zeby byc zarazem w porzadku w stosunku do mnie i nie ranic twoich uczuc:)

Zreszta mowila ze moze i ty ja fajnie rysujesz ale za to ja Ja lepiej caluje :D :D

Właśnie dzisiaj rano (bo wczoraj mielismy kolacyjkę i nockę - więc nie chciałem o Tobie wspominać, bo by jej przykro było...) powiedziałem jej że musi się skończyć ta zabawa bo ja nie wiem co się moze zdarzyć przez to jeszcze... Jak widać, nauczyłem ją świetnie robić w bambuko... Ale teraz musi coś wymyślić żebyś się nie przejął za bardzo...(Sorki, ze ci to mówię, ale jestesmy mężczyznami, wiec z nami to inaczej...) :rasta:

Aha - no tak... apropos całowania: hehehe... :P :D dzisiaj się brechtaliśmy cały ranek z tego jak własnie opowiedziała mi jak całujesz słuchawkę albo komórkę... Mówi że strasznie mlaskasz i dyszysz... a po mlaskaniu słychac jak wycierasz mikrofonik... :D :) Musiałem ją az uciszac, bo by normalnie nie przestała sie chichrać...

Ale teraz to już finito... 8) Zadzwoni dzis o 18...

"A z tymi urodzinami to jest tak" :D że jak dochodzisz do 18, to odrazu się zmieniasz... Dokładnie o godzinie o której sie urodziłeś nagle słabniesz z sił, wyrastają ci włosy na brodzie, klacie i plecach... Czujesz jak rozrywająci się mięsnie na całym ciele i naciągają kości - ale to tylko takie dziwne wrażenie, poprostu mięsni ci rosną - bary, klata, uda i bicepsy .. no i kark... Takie konwulsje trwają 8 godzin... A najmocniejsze sa podczas pełni księżyca (dlatego lepiej się urodzić rano...).
To dlatego własnie jubilaci albo nie przychodzą następnego dnia do szkoły, albo są tacy ztyrani...
Także , sam zobaczysz jak się różnimy.... :D :P

miror
8th February 2004, 15:44
nie chcialem wam tego mowic... zebyscie mi nie mieli nic zazle .. no ale widze ze wam nic nie powiedziala tak naprawde robila to tylko po to bo ja prosliem :) spotykamy sie codziennie i omawaimy jak wam to pwiedzec :) no ale juz sie wygadalem :) chemy juz oficialnie zatwierdzic nasz wieloletni zwiazek wienc... byscie sie dowiedzieli predzej czy puzniej kazaala mi przekazac podcas wieczornej kolacji przed tv ze zawsze mozecie zostac przyjaciolmi :P

Feniks
8th February 2004, 17:19
TomeG, dorosly z ciebie czlowiek a tak sie dajesz robic w konia :)

Pamietasz mo?e jak po tej wczorajszej kolacji poszla do lazienki? Zgadnij do kogo wtedy dzwonila :D. Mowila jak bardzo za mna teskini i ze strasznie za?uje ze musi teraz jesc jakies spaghetti z Tob? zamiast sp?dzi? noc u mym boku. I przy okazji to wspominala mi jakie numery z tym spaghetti robiles. Wstydz sie. W twoim wieku to juz nie wypada :D Ale nie martw sie nikomu nie powiem.

I dobrze obydwoje o tym wiemy ze to nie ja mlaskalem tylko Ty. Co, myslales ze nie wiem ze nam podsluch na telefon zalozyles? :D Ale zeby takie dzwieki wydawac slyszac glos Alizee to chyba juz przesada. Ona poruszyla ten temat przy Tobie tylko po to zeby zobaczyc Twoja reakcje i dlatego tak brechala.

I nie lam sie bo Ona Cie naprawde kocha. Sama mi to mowila. Tylko ze jak brata. :D Szczesliwa jest tylko przy mnie. Sorry ale takie zycie. :D

A co do 18`stki to jeszcze miesiac i sam przejde ta mutacje:D

Miror a tobie to juz naprawde wala puscila :D TomeG tobie Alizee tez opowiadala jak taki smieszny gosc sobie wmowil ze Ona go kocha? Chyba to byl Miror :D

Michel
8th February 2004, 17:44
Związki czsami kończą się rozwodami, a miłość też blaknie... ja dla niej zawsze będę przyjacielem i mi się zwierza z waszych walk bezprzerwnie. Ktoś musi ją pocieszać i wspierać. Wy się zajmujecie sobą a ja nią :P

miror
8th February 2004, 17:58
nie to ja kzalem Jej tak mowic :) Michel slyszalem ze sie doniej przystawiales po lanczu :P taki z cibeie przyjaciel rodziny zeby cudze narzeczone odbierac :) ale ona jest podwojnom agentkom i tak naprawde to wam wszytkim pompe wciska :) my sie nie dlugo pobierzemy lol :)

TomeG
8th February 2004, 21:26
Zatem nadeszła ta chwila... Muszę się zdemaskować, bo sprawy zaszły za daleko... 8)
To ja jestem Alizee... a jej rola już mnie trochę nudzi... Ciągłe nakładanie silikonowych elemntów, malowanie i golenie może być naprawde uciążliwe...
Do tej pory Universal mi płacił i z Mylene było (i dalej jest i będzie) super, a Jeremiasz to mój ziomal z którym chlejemy dniami i nocami i włóczymy sie po paryskich bulwarach... i melinkach... :oops: :roll:
Niestety widzę, że jestescie strasznie naiwni, więc nie będę brnęła ups.... brnął w to dalej...
W kazdym razie widzicie że nie tylko gify umiem robić ale i makijaż...
Bo sam go robiłem! Codziennie po niecałe 23min ; 56sek, i tyle mi to wsio zajmowało! Yeah! :P

Radzę zapić smutki i troski... ale dobrze że powiedziałem teraz a nie później... bo wtedy to c'est moi faute..... :D

BTW
Feniks - jestes w tym dobry.... :rasta:

TomeG
8th February 2004, 21:27
BTW
Feniks - jestes w tym dobry.... :rasta:

Bez podtekstów.... :P

Feniks
8th February 2004, 22:47
Nie mow ze to Ciebie z jezykiem calowalem. A feee... :D Ale powiem ci ze musisz troche lepiej ta brode golic bo mnie troche drapala. Nic sie nie odzywalem bo to bylby nietakt :D

Ale z ta prawdziwa Alizee tez sie spotykam. Jednej nocy nie bylo mozliwosci zebym nieodroznil silikonu od pieknego dziela natury :P

kokrein
9th February 2004, 01:42
Zatem nadeszła ta chwila... Muszę się zdemaskować, bo sprawy zaszły za daleko...
To ja jestem Alizee... a jej rola już mnie trochę nudzi... Ciągłe nakładanie silikonowych elemntów, malowanie i golenie może być naprawde uciążliwe...
Do tej pory Universal mi płacił i z Mylene było (i dalej jest i będzie) super, a Jeremiasz to mój ziomal z którym chlejemy dniami i nocami i włóczymy sie po paryskich bulwarach... i melinkach...
Niestety widzę, że jestescie strasznie naiwni, więc nie będę brnęła ups.... brnął w to dalej...
W kazdym razie widzicie że nie tylko gify umiem robić ale i makijaż...
Bo sam go robiłem! Codziennie po niecałe 23min ; 56sek, i tyle mi to wsio zajmowało! Yeah!

Radzę zapić smutki i troski... ale dobrze że powiedziałem teraz a nie później... bo wtedy to c'est moi faute.....

BTW
Feniks - jestes w tym dobry....

TomeG Gdzie mozna kupic takie zioło :)zeby miec takie sny :)

wkldz
9th February 2004, 02:03
no TomekG... dales czadu :D

croolik
9th February 2004, 02:36
TomeG:

TomeG wrote:

BTW
Feniks - jestes w tym dobry....


Bez podtekstów....

Hahahahahahahahahahaha...
Znów zaczynacie od początku...?
Dobre, dobre - przypominają mi się stare topiki i posty na ten temat...

Feniks
9th February 2004, 10:23
Bo to o to chodzi Croolik ze niektorzy maja za duza wyobraznie i sa slepi na prawde :D

Ronnie
9th February 2004, 11:34
Zatem nadeszła ta chwila... Muszę się zdemaskować, bo sprawy zaszły za daleko...
To ja jestem Alizee... a jej rola już mnie trochę nudzi... Ciągłe nakładanie silikonowych elemntów, malowanie i golenie może być naprawde uciążliwe...
Do tej pory Universal mi płacił i z Mylene było (i dalej jest i będzie) super, a Jeremiasz to mój ziomal z którym chlejemy dniami i nocami i włóczymy sie po paryskich bulwarach... i melinkach...
Niestety widzę, że jestescie strasznie naiwni, więc nie będę brnęła ups.... brnął w to dalej...
W kazdym razie widzicie że nie tylko gify umiem robić ale i makijaż...
Bo sam go robiłem! Codziennie po niecałe 23min ; 56sek, i tyle mi to wsio zajmowało! Yeah!

Radzę zapić smutki i troski... ale dobrze że powiedziałem teraz a nie później... bo wtedy to c'est moi faute.....

No to mamy afere! Alizee pochodzi z polski, a jej prawdziwe imie to Tomek! :D:D :lol:

ajaccien
9th February 2004, 16:20
szanowny TomkuG ,to co piszesz ,naprawdę nie mam słów ,to jest jeszccze bardziej żenujące niż postawa Montpellier w meczu z PSG ,i nie jest to objaw mojej "niechęci do ciebie z niewiadomego powodu" o której dyskutowaliśmy kilka miesięcy temu gdy zostałem zapisany w poczet forumowiczów....a może po prostu nie mam za grosz poczucia humoru ?

TomeG
9th February 2004, 16:32
O kurde! :shock:
Nie wiedziałem że takie coś moze taki wstrząs wywołać... :P :shock:
Spoko, spoko.. Alizee istnieje , składa się 2 milionów polygonów i zapisana jest na 140 gb kompiaku, i jest jeszcze sporo kopii zapasowych... bez obaw...:P

Kurcz... aż się Ajaccien wypowiedział... Sorki Ajaccien, nie chciałem cie urazić...

ajaccien
9th February 2004, 16:36
ależ nikt mnie nie uraził ,nie obrażam się o byle co...ale musiałem swoje powiedzieć :)

TomeG
9th February 2004, 16:40
Poprostu od zawsze byłeś i chyba do końca będziesz głównym Obrońcą (18-tego poziomu ) reputacji Alizee w Polsce!! :P :D

BTW - Ajaccien, dlaczego tak rzadko bierzesz udział w dyskusjach...?? Czyżby coś sie wypaliło...?? :?

ajaccien
9th February 2004, 16:48
nic sie nie wypaliło ,ot po prostu jakoś tak wychodzi ,raz częściej raz rzadziej ,ostatnio skupiałem się tylko na moim topicu o AC Ajaccio ,a co do obroby reputacji Lizee w Polsce ,to śmiem twierdzić ,iż uwżam to co robię za zaszczytne zajęcie.... :)

TomeG
9th February 2004, 16:52
No pewnie, ani razu jeszcze nie dało się ciebie zgiąć...
Tylko zastanawiam się, czy jesteś w tym tak naprawde - śmiertelnie poważny... :? :P

ajaccien
9th February 2004, 17:09
śmiertelnie może nie ,ale mimo wszystko kreowanie jak najlepszego wizerunku Alizee jest dla mnie zajęciem może nie najważniejszym ,ale w miare istotnym ,chyba nie każdy jest jednak obdarzony poczuciem humoru.... ,ja wolę się wypowiedziec w takim tonie w jakim się wypowiadałem :) ktoś musi się odcinać...a pozytywnie czy negatywnie -ocena nie należy do mnie

Feniks
9th February 2004, 20:56
Wirtuala czy nie i tak jest moja. Prawda skarbie? :D

Ronnie
11th February 2004, 11:25
co prosze? jak twoja? jak twoja jak ona moja jest! Alizee kotq rozwiej jego aluzje 8)

Feniks
11th February 2004, 11:50
Tom jak by chciala miec brata a nie chlopaka to by sie odezwala do ciebie a nie do mnie :D

Ronnie
11th February 2004, 12:09
przykro mi ale co ja ci poradze ze ona woli mnie :P

miror
11th February 2004, 15:45
moze wprowazde herezje ale bym sie usmiej jak Alizee byla by ... no wiecie :) wolala bardziej plec pieknom :P

Ronnie
11th February 2004, 15:53
hehe, jak czytalem wywiad (2000,albo 2001) to powiedziala ze ma chlopaka, ale nie powie nic wiecej. Wiec to rozwiewa twoje mysli! :)

Adi32
12th February 2004, 00:20
No co Ty, ona sie tego z gazet dowiedziała

Feniks
12th February 2004, 09:35
Moze jest bi? :D

Adi32
12th February 2004, 12:32
Niee, to niemożliwe. hehe

Markwi
12th February 2004, 15:12
Ajaccien,szkoda że niebyło Cie jakis czas temu w tym topicu,bo toczyło sie kilka zazartych dyskusji na temat nie tyle Alizee,ale samego osobnika o którym mowa w topicu.byc moze ciebie ludzie szybciejby posłóchali.
A co do odpowiedniej kreacji Allizee, osobiście uważam,że jest to przyjemność a nie obowiazek - jak to gdziesz już czytałem.Jakiekolwiek miano przymusu wykreśla wszystko co przyjemne lub wzlotne.Alizee to pasja, więc chyba rozumiecie?

ajaccien
12th February 2004, 15:22
masz rację ,to nie obowiązek ,to pasja ,zresztą bardzo miła....byłem ,ale nie wypowiadalem się ,bo ogarniało mnie zażenowanie widząc co pisali na temat Ali ci dwaj panowie ,trudno ,widac nie do każdego dociera to ,że razem winniśmy kreowac jak najlepszy obraz naszej gwiazdki ,nie zaś dworować sobie z nij ,stroić żarty i robić inne tego typu rzeczy ,niestety ,ja moge walczyc tylko przy pomocy słów a jest to broń tyleż nieskuteczna ile zawodna...nie będe się wypowidał na temat tego co tu przeczytałem ,sami się wszyscy domyślą co bym powiedział ,a nie zawsze byłyby to cenzuralne określenia ,albowiem niktore insynuacje snute przez tych panów ,mimo iż dla żartów i wcale nie poważnie ,były dla naszej korsykanskiej gwiazdeczki policzkiem ,ot ,co .....

Markwi
12th February 2004, 15:53
Myślisz,ze ja i Ty moglibysmy nawrócic ludzi na poprawne myslenie? Błedna teza,jeżeli chodzi o zazdrośc i nieprzejednanie w niej lezące.
Słowa to broń jeszcze bardziej silniejsza niz pozór... chociaż jedno wynika z drógiego.Ale mniejsza o to... Przez to co piszemy przynajmniej my mozemy czuc sie w porzadku i lalbo ktos to raczy zaakceptować,albo nie - jednak jak sam mówiłes kiedys póści tama i nie będzie,ze boli.
A tak wogóle miło cię poznać :D

ajaccien
12th February 2004, 16:06
mnie również bardzo miło ,myślę ,że wspólnymi siłami nie nawrocimy wszystkich ,ale na pewno nasze szanse są nieporownywalnie większe niż gdybyśmy działac mieli w pojedynkę...bo tak prawde mówiąc ,bycie czyimś fanem jawi mi się nie jako beztroskie żartownie sobie ,ale kreowanie jak najlepszego wizerunku naszej idolki....a więc do dzieła !!!!(w razie czego w moim opisie zawarty mój numer gg :))

miror
12th February 2004, 23:14
moim zdaniem tu zadne "zle " kreowanie oraz postrzeganie Alizee nie wystepuje :) kazdy ma swoje zdanie ale jakby sobie przypomniec postac Stanczyka na obrazie podajrze Matejki zauważymy ze czasem "blazen" potrafi myslec powaznie i z wiekszom troskom niz inny w otoczeniu tej osoby :)

ajaccien
13th February 2004, 00:24
toż mówię ,że prawdopodobnie nie mam za grosz poczucia humoru ,ale dla mnie to nie jest najlepszy sposób wyrażania swojej sympatii sla naszek korsykańskiej gwiazdki ,ot ,co

Feniks
13th February 2004, 02:07
Chwilka bo sie troszke zgubilem. Ajaccien i Markwi. O kim wy mowicie? Nie przypadkiem o mnie i TomeG`u?

ajaccien
13th February 2004, 09:29
hmmmm ,jakby to ująć...nie będziemy tu rzucac personaliami -bez personaliów ,bez informacji ,i tak każdy wie o kogo chodzi...a jak nie wie to wystarzcy spojrzeć strone czt dwie do tyłu...

Feniks
13th February 2004, 12:59
No to juz wiem ze to o mnie chodzi :P
Ale wiesz to ze sie od czasu do czasu z niej posmiej e nie oznacza ze nie mam do niej szacunku. Nawet z najlepszego kumpla nie raz pobrecham a on ze mnie. Zycie jest na tyle krotkie ze wole je przezyc z bananem na twarzy niz zwracajac wszytskim dookola uwage ze to nie wypada. Wrzuc na luz ajaccien.

ajaccien
13th February 2004, 13:33
w wielu sprawach jestem rzucony na luz na stałe ,ale nie w tej... :)

Markwi
13th February 2004, 14:39
Ludzie,do jasnej ciasnej zrozumcie wreszcie,ze sprawa miłosci Alizee jest juz przegwizdana od - jak sobie przypominam - momentu kiedy pojawiły sie o tym pierwsze wpisy i różnego rodzaju informacje(sierpień!). Wy byc moze zasługujecie na uwage Lili i wcale tego nie podwarzam,ale nie mozna przez cały czas roztrwaniac tego co działo sie prawie rok temu.Ja juz wcześniej wspominałem,że to czego byliscie autorami kilka miesiecy temu było podbudowane Wasza zazdroscia co wpieniało mnie niesamowicie.Chyba tylko w Waszym mniemaiu było to dowcipne,ale mjejcie wzglad na innych.Fakt,jesteśmy z ajaccianem bardzo wyczuleni na tym punkcie i nie da sie tego ukryć,ale czy odrobina szacunku i tolerancji to tak wiele???

Markwi
13th February 2004, 14:48
Wybacz ajaccien,ale Bóg pozbawił mnie umiejetnosci obsługi GG.Nie dość że zapomniałem swój numer,który gdzies tam jest to nadodatek nie miałbym mozliwosci korzystania z niego... nous devons nous debrouiller autremant :)

ajaccien
13th February 2004, 14:50
la vie est brutal...ale maila masz chyba ? trzeba się trzymac razem ,będziemy zapewne poddawani falom nieustającej krytyki ,a fakt ,że jesteśmy wyczuleni na "tym" punkcie jest dla mnie bardzo budujący...je ne suis pas seul...

Markwi
13th February 2004, 15:19
Akurat to posiadam i wiesz co mysle? Może lepiej bedzie jezeli ten topic dobiegnie końca? Je suis avec Toi! Ale w porzadku... bez takiej kolezenskiej czułosci :D

ajaccien
13th February 2004, 15:29
może i lepiej .....zobaczymy jak sprawa się rozwinie ,trzeba poczekań na kontratak konkurencji...

miror
13th February 2004, 15:42
Ludzie,do jasnej ciasnej ... ciasna w pasie latwo pcha sie :P :P :P jaka konkurencja?? chyba mamy byc jednej mysli walczyc ramie w ramie wiec ojakom konkurencje chodzi ?? :P to nie jest koknurs na obrone mienia spolecznego :P

ajaccien
13th February 2004, 15:48
być może walczymy o to samo ,ale wydaje mi się ,że sposob prowadzenia tej walki jest trochę odmienny... :P

croolik
13th February 2004, 20:17
miror:

ciasna w pasie latwo pcha sie

:/ A znasz takie powiedzenie: 'Ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka' albo "Co za dużo to niezdrowo"? Prosiłem o kulturę. Masz odpowiedni topic na swoją 'poezję' w sekcji generalnej.

ajaccien
13th February 2004, 21:09
mówiłem ,że to się tak skończy ,wiedziałem ,że ktoś w końcu przegnie....a szacunek dla Ali to gdzie ? eecchhhhhh........moralnośc na tym świecie pada ,niedługo sięgniemy dna ,a odbic się już nie zdołamy ,i pogrążą nas odmęta ciemności ,warto było ?

miror
13th February 2004, 22:18
no warto jak tarza bo ja mowie to co mam na mysli :) i nie sciemniam sprawy :) heheh no co dobry tekst a propo do nie do alizee bylo :D chociasz waska w pasie jest ... :) joke :P a tak powaznie jeremy to taki kleszcz anie leszcz ;/

Feniks
16th February 2004, 17:34
ciasna w pasie latwo pcha sie
Chcesz to bierz to, chcesz to wiesz co.
Masz kolezko do stracenia przez to... :D

croolik
16th February 2004, 23:05
Feniks:

Chcesz to bierz to, chcesz to wiesz co.
Masz kolezko do stracenia przez to...

No nie, następny się zabrał za te Ascetoholixy i Meza...

Feniks
17th February 2004, 02:07
Oki juz koncze :D

miror
17th February 2004, 20:08
jump jump ewrybady jump IRISH style ... Weclkome in IRISH gangland :D Don't panic we be only hispanic :P

Markwi
18th February 2004, 11:18
Miror a tak wogóle to wszyscy w domu,czy chcesz tylko bardziej rozgrzać atmosferę?

miror
18th February 2004, 17:35
Miror a tak wogóle to wszyscy w domu....
oco ci biega? masz cos do mojego domu?

Feniks
18th February 2004, 17:37
Markwiemu chodzilo chyba o ta muze co tu zapuszczasz :)

Ronnie
18th February 2004, 18:59
Jest takie powiedzenie: "A w domu to wszyscy zdrowi" i chyba mu o to chodzilo, tylko zmienil kolejnosc i osposcil jeden wyraz - chyba celowo, moze sie myle jezeli tak to mnie poprawcie. Pozdro

Markwi
20th February 2004, 09:46
Brawo!!! Panowie nie pozoliliście mi w Was zwatpić- potraficie wnioskować.

Feniks
20th February 2004, 09:59
Spoko ekipa Feniks & Tom zawsze w akcji :D

Ronnie
20th February 2004, 16:22
hehe no jak nie jak tak! :D nigdy nie spoczniemy, gramy do konca swiata i jeden dzien dluzej :D:D :lol:

Markwi
23rd February 2004, 11:23
Ale widzę,że zero zrozumienia :|

Feniks
23rd February 2004, 13:08
CZmu zero zrozumienia?

Michel
24th February 2004, 11:26
Teraz, kiedy "wzięli ślub" to co o nim myślicie?? Dalej jest wielkim debilem?? Jako wybranek Alizee :P:P:P

Feniks
24th February 2004, 11:36
Powiedzmy ze moje sympatie do jednostki z jaka postanowila sie zwiazac Alizee sa odwrotnie proporcjonalne do sympatii jaka darze ja sama ;) :D

ajaccien
24th February 2004, 18:48
Lizee wie co robi , chyba nie mieliście wątpliwości ?

Michel
24th February 2004, 19:30
Nie mieliśmy i nie mamy watpliwości. Przynajmniej ja :wink:

ajaccien
24th February 2004, 20:24
MOI AUSSI

Markwi
25th February 2004, 10:14
Powiem Wam swoją opinię... To wszystko jest tak popiepszone jak nasza polska polityka,bo tak prawda jak i kłamstwo jest mozliwe do.W
niektórych momentach mam poprostu nieodpartą ochotę,odłączyć się od całego forum i wszystkich spraw zwiazanych z wytyczaniem kwestii moralnosci tak Alizee jak ludzi znia zwiazanych.Nie będę tu przytaczał morałów o życiu w celibacie na ołtarzu zdobionym przez Obraz Lilki,bo i tak nikt tego nie będzie słuchał czy nawet czytał. Tylko pojawia się tu jedno pytanie - czy wiara w cokolwiek jest teraz potrzebna i za każdym razem pokładania w niej nadzieji narażać się na kolejne szpilki wbijane w serce oraz nieprzespane noce,czy mieć wszystko w głębokim poważaniu i zdobyć się na indywidualne myślenie?
Te wszystkie osady czy dotyczące sprzedaży płyt,rezygnacji z kariery czy teraz całego ślubu są tak zagmatwane,że powoli przestają się tym interesować.Nie wiem jak Wy,ale ja mam cholernie dość każdej nowej plotki pozostawionej bez potwierdzenia,a uleganie i tłumaczenie prawdziwości samemu nie będąc jej pewnym,to Ajaccien czysta próżność i strata czasu (w żaden sposób nie piję do Ciebie).
Czasem żałuję,że Bog dał człowiekowi rozum,bo przynajmniej głupota nie zatrzymywałaby się dłużej nad pytaniami...

Markwi
25th February 2004, 10:17
Czekałem na moment,aby móc to napisać.Wiedziałem,że kiedyś znajde do tego odniesienie...

Jak wilczy padól jadem zaszczepia,
Gdy sielskość spala cierpieniem,
Tak żerna watach naiwne ślepia
Wpatruje we własne pragnienie

Powiedzcie mi,jeżeli prawda jest inna.

Michel
25th February 2004, 11:09
Markwi... ja nie wiem co powiedzieć... jedynie chyba to, że to prawda

Feniks
25th February 2004, 11:15
Cos w tym jest :)

Markwi
25th February 2004, 11:19
To znaczy, co prawda??? Bo takie jest moje zdanie

miror
25th February 2004, 17:19
czekajcie zlokam jaki topic ...a ha no taq :) hehe ploty sa i beda taka kolej rzeczy kazdy kij ma 2 konce mozna tylko prubowac odzielic fikcje od zeczywistosc chodz czasem to trudna sztuka :P albo po prostu zawinoc do innego portu i omijac statki wypchane niesprawdzonymi informacjami :)

ajaccien
25th February 2004, 20:17
każdy ma swoje zdanie na dany temat ,i każdy ma prawo myślec na swój ,indywidualny sposób ,ot ,co .
Jedyne co mnie bulwersuje to temat topicu . Czy nadal uważacie ,że to taki znowu potwoorny leszcz ? Bo ja nie specjalnie...

miror
25th February 2004, 20:24
masz racje nie leszcz a kleszcz :P

TomeG
26th February 2004, 14:56
Powiem Wam swoją opinię... To wszystko jest tak popiepszone jak nasza polska polityka,bo tak prawda jak i kłamstwo jest mozliwe do.W
niektórych momentach mam poprostu nieodpartą ochotę,odłączyć się od całego forum i wszystkich spraw zwiazanych z wytyczaniem kwestii moralnosci tak Alizee jak ludzi znia zwiazanych.Nie będę tu przytaczał morałów o życiu w celibacie na ołtarzu zdobionym przez Obraz Lilki,bo i tak nikt tego nie będzie słuchał czy nawet czytał. Tylko pojawia się tu jedno pytanie - czy wiara w cokolwiek jest teraz potrzebna i za każdym razem pokładania w niej nadzieji narażać się na kolejne szpilki wbijane w serce oraz nieprzespane noce,czy mieć wszystko w głębokim poważaniu i zdobyć się na indywidualne myślenie?
Te wszystkie osady czy dotyczące sprzedaży płyt,rezygnacji z kariery czy teraz całego ślubu są tak zagmatwane,że powoli przestają się tym interesować.Nie wiem jak Wy,ale ja mam cholernie dość każdej nowej plotki pozostawionej bez potwierdzenia,a uleganie i tłumaczenie prawdziwości samemu nie będąc jej pewnym,to Ajaccien czysta próżność i strata czasu (w żaden sposób nie piję do Ciebie).
Czasem żałuję,że Bog dał człowiekowi rozum,bo przynajmniej głupota nie zatrzymywałaby się dłużej nad pytaniami...

Radzio... około 1,5 roku temu, w mojej rozczochranej głowie miał miejsce ten sam problem... Co prawda trwał on wieeele miesięcy, i w sumie doprowadził mnie niemalże do depresji... Te dywagacje, to już bynajmniej nie jednorazowy problem, tutaj wchodzimy już w filozofię...
Opowiem ci historie moją i mojego kumpla...

(muszę zapalić... :rasta: )


Ja, generalnie żyłem sobie dosyć out-sidowo... od zawsze wiedziałem że nie jestem na tym samym levelu co inni, i nie interesowało mnie wiele pierdół którymi rówieśnicy się interesowali... Z innym moim przyjacielem, prowadziłem zawsze dyskusje na wszelakie tematy , których nie poruszali inni. I tak sobie żyłem, kiedy wkroczyłem do Liceum, nastały czasy ogólnej frajdy, pierwsze ochlaje i imprezki, kobiety...(wtedy dziewczyny...)... W tym samym czasie zauważyłem że moja chęć co do rozmyślania na dawne tematy, zaczęła zanikac... Wtedy imprezki zacząłem oglądać z innej strony, zauważyłem jak żałosne było to co robiłem wcześniej, przestałem wyśmiewać się z innych ludków... Pewnego razu umówiłem się razem z kumplem na najzwyklejsze wińsko za 4,50... poczynając od rozmów błachych, skończyliśmy na dywagacjach na temat tego co tak naprawde od życia chcemy... Okazało się zatem, że to jaki jest nasz świat, do okoła nas, zalezy od tego jak my postepujemy... To tylko od nas zalezy czy problemem są rzeczy które nas trapią, tak naprawde możemy zająć się czymś innym, chociażby nawet i na siłę... Ludzie dzielą się własnie na 2 grupy:

Szczęśliwych - małointeligentów, którzy nie mają głebszych refleksji, a wciąż brną dalej... Skoto unikają problemów, ich zycie napewno jest o wiele uboższe we własne przemyślenia, ale są w sumie bardziej komunikatywni i niezawodni...

Nieszcześliwych - inteligientów, którzy wciąz myśląc o trapiących rzeczach, oddzielają się od każdego i często nie potrafią znaleśc zrozumienia nawet i u swoich.. (bo ci inni "swoi" znaleźli juz inny środek na swe niezadowolenie...i nie chca wracac do tego co przeżywają pozostali i stad takie błedne koło...). Ich jedyną szansą jest zajęcie głowy czym innym...

W moim przypadku, akurat czas pokryl sie z maturą i innymni zajęciami, praktycznie nie mam czasu na żaden problem... Ot co, czuję że jestem twardszy, szczęsliwszy i w sumie o wiele lepiej dogaduje się z innymi, mimo iż coraz częściej gadam o pierdołach... Zatem nastąpił we mnie proces częsciowego przekształcania w szczęsliwca... :P

WNIOSKI?
Radek, może nie napisałem wszystiego jak być powinno, a post moze wydawac sie trochę OT, ale to jest własnie troche esencji jakiej wywnioskowalem... MI ona dała bardzo dużo...

Także to czy czytasz topiki o plotach z Alizee, i czy po tym masz nieprzespane noce - zalezy od twojego nastawienia...
Świata nie zmienisz, ale Ty możesz sie zmienić/dopasować do niego, dla własnej korzyści... To wszystko...

Pewnie wielu z Was nawet tego postu nie przeczyta, ale... nic to! :P
Fajnie było się podzielić pewnymi rzeczami...

Pozdrawiam ino.... :)

Feniks
26th February 2004, 16:47
TomeG - chlip - piekna mowa :)

Wychodze z bardzo podobnego zalozenia co ty. Oczywiscie o ile dobrze zrozumialem twoje przeslanie. Jesli nie mozesz zmienic systemu to sie do niego przystosuj. Moze to nie jest marzenie kazdego z was ale z pewnoscia pozwala o wiele latwiej zyc. Zamiast roztrzasac pewne sprawy wole isc do kumpli i pobrechac z najglupszej nawet rzeczy. Raz ze pozwala to sie odstresowac i odciagnac uwage od problemow a dwa ze utrzymuje jakis kontakt z ekipa.

miror
26th February 2004, 19:19
Tomeg ja czesta gadale na glebsze tematy z niektorymi podkreslam osobami :) inni majom tylko newsy typu wczoraj poacoagnelam fajowego pornucha apropo ostatnio byla wielka wymiana 80 gb pomiedzy 2 stronami umnie wlasie :) hehe potem na wychowawczej podalczylismy do kompa;] ale to mniejsza zatym :) moje motto Jesli system kce wydymac ciebie ty wydymaj system :) dlatego nie czesto nie przejmuje wieloma zeczami bo tak jak powiedzial Tomeg pewnych spraw swiata nie da sie zmienic a cenie tych ktorzy prubujom :P moze jak bedzie ich duzo to swiat zmieniom ... atak naprawde to ludzie zyjom pod kloszem tak zwanym 2 swiatem to zycie jest sztuczne :P a tryb olewania czasem naprawde ulatwia zycie ;]

croolik
26th February 2004, 20:52
Jestem mało komunikatywny, ale można na mnie polegać i nie czuję się nieszczęśliwy... Jestem małointeligentny? Inteligencji się tak nie mierzy... Każdy ma swój własny profil psychologiczny, toteż nie należy uogólniać. :)
Ż całom rysztom siem sgacam...

Feniks
27th February 2004, 00:35
Ja tam do pornuchow nic nie mam. Szczegolnie po kilku glebszych (tematach) :D

miror
27th February 2004, 10:44
hehe ja tesh nic niemam tylko taki przyklad dalem :) 80 gb takich materialow piechotom nie chodzi ;)

Feniks
27th February 2004, 11:06
No co by nie mowic to jednak 80 GB to dosyc spora kolekcja :)

Michel
27th February 2004, 13:31
Ja się zgadzam na pewno z croolikiem, bo uważam się za dośc szczęśliwego człowieka, ale nie uważam, że rozmawiam na ograniczne tematy :)

TomeG
27th February 2004, 15:39
Oczywiście nie bierzcie tego co powiedziałem w 100% dosłownie... Przeciez to nie tak z tą szczęsliwością...
Kazdy może być szczęsliwy, tyle ze jendym przychodzi to łatwiej a inni muszą się troszke posilić...

Michel
27th February 2004, 17:36
i teraz jest 100%doskonałości :D

TomeG
27th February 2004, 18:21
Cieszę się że tak spora część z was, choć to zrouzumiała... respect... :rasta:
Widac do Lizzie ciągną i rozgarnięci ludzie.. :P


PS
PORNOlizacja - duże OK, tyle że musi to reprezentować no-freaky style... To co widziałem, to aż ręce opadają... :blink: :yuk: :surprise: :flush:

TomeG
27th February 2004, 18:21
Aha, a widziałem przypadkiem - oczywista... :twisted:

Markwi
1st March 2004, 15:14
Byc moze każdy spojzy przez to na mnie z zupełnie innej perspektywie niz dotychczas.Z góry przepraszam za uraz... Nawiazując Tomek do pierwszej części Twojego posta o innym postrzeganiu imprez itp. ja całe to forum uważam za wielki kosmos i utopie większą niż w poezji. Te wszystkie kontrowersyjne wypowiedzi,wzloty i upadki słów,to przywiązanie... co mam do tego? Z perspektywy czasu,o której wspomniałeś i o której nie raz byla mowa jest to dla mnie wręcz smieszne,jak człowiek wiedziony jest przez pokusę,tłumaczona tylko w zaspaniu w fanatyźmie i nie mówie,ze sam temu nie ulegam.Tak to jednak widzę,ale nie mam zamiaru wystepować z szeregu,w którym stoimy wszyszy.Przez ten post chcę powiedziec tylko tyle,ze jest mi tu czasem nie wygodnie ze wzgledu na zbyt duzy nacisk,ale w końcu walczymy o wspólna ideę. Z równowagi wyprowadziły mnie ostatnie wiadomości - dobrze Wam znane i przez to mam ochotę zeżrec cały świat i stać sie większym indywidualista i pesymistą niz jestem teraz.
Przez tydzień patrzyłem na całość zupełnie obojetnie i zastanawiałem sie czy robic nadal to co robie teraz,bo z jakiej racji ciagle ja mam warować na straży,skoro nikt mi nie mówi nawet czy mam podnieść czy opuścic most.Rozmawialismy kiedys Tomek na ten temat,ale to jest rzecz odrębna...
Dla mnie ludzie dziela się na utopistów - przy których podpisuje sie obiema rękami,bo przyznam sie szczerze,ze własna kreacja swiata jest mi o wiele bliższa niz to,co daje codzienność.Uświadomienie sobie,ze nie jest się jednym rodzynkiem i internet oddaliło mnie od tego i szczerze przyznam,ze wolałbym życ tak,jak na początku sukcesów "Gourmandises",kiedy wszystko było kwestia poznawania.
Dróga grupa sa realisci,których nie nawidzę za cwaniactwo i pesymizm.Im wszystko wychodzi łatwo,a biednemu wiatr w oczy wieje.I mam tu na mysli szacowne piepszone Voici i spółke,która przyczyniła się do warjacji na punkcie moralności Alizee.
A wiec wiecie gdzie jest moja szczęśliwość.Co do Ciebie Tomek... nie żałuję jednego z pobytu w sieci - chyle Ci czoła i dziękuję,że mogłem Cię poznać.
Sorry dla wszystkich za moje smenty i ciemny visage... taki dzień. Wierzę TomeG,że kiedy się spotkamy, obalimy wiecej niż Ty na swoich minionych imprezach :D a taki bedzie efekt - :zzz:
Małe co nie co jednak poprawia nastrój. Gdyby nie Wy nikt nie było by i mnie. Kocham Was!!!

TomeG
1st March 2004, 16:23
A wiec wiecie gdzie jest moja szczęśliwość.Co do Ciebie Tomek... nie żałuję jednego z pobytu w sieci - chyle Ci czoła i dziękuję,że mogłem Cię poznać.
Sorry dla wszystkich za moje smenty i ciemny visage... taki dzień. Wierzę TomeG,że kiedy się spotkamy, obalimy wiecej niż Ty na swoich minionych imprezach :D a taki bedzie efekt - :zzz:
Małe co nie co jednak poprawia nastrój. Gdyby nie Wy nikt nie było by i mnie. Kocham Was!!!

Dziękuje Ci Markwi... :P
Jesteś zbytnio podobny do mnie zebym Cie nie lubiał...:D

Trzymam za słowo... Kraków - ostoja Taniego Leux de Vie .......... :twisted: :twisted: :twisted: :P :P :P :lol:

Co do dyskusji - temat wyczerpany, na razie nic do dodania nie posiadam.... A dalsze dodawanie, zresztą... byłoby nie własciwe... Wiem , z autopsji, Ty takze.... :rasta:

Markwi
3rd March 2004, 10:58
Wiesz jak jest... spakować się i wyemigrować jak najdalej. Wiesz TomeG co jest jednak najgorsze? Że chociaż otwieram ręce,aby upuścić wszystko na ziemię,nic sie nie tłucze a piętnuje bezkońca samym sobą...
Wtypjiemy,wypijemy :) o niczym innym nie myślę